Wyspa nazywana wyspą wiecznej wiosny ze względu na panujący tam klimat. Co prawda były dni które dawały na w kość ze względu na upał, ale daliśmy rade chodziliśmy naprawdę dużo około 20 km dziennie, zaprawiliśmy się łydki twarde są już po tygodniu :D. Jedynym minusem był hotel, a właściwie jedzenie w nim. Hotel Orca Praia ładnie położony z widokiem na ocean, obsługa miła, ale jedzenie niestety nie bardzo mały wybór owoców praktycznie codziennie tylko melon i arbuz. Na śniadania nie było warzyw tylko pomidory.I mały wybór ogólnie. Do kolacji napoje tylko płatne. Roślinność była piękna ! I te plantacje bananów gdzie nie spojrzeć tam banany jest ich ogromnie duuuużo. Tradycyjnym napojem alkoholowym z Madery jest Poncha - owocowy słodki napój w kolorach żółto-pomarańczowych, w hotelach widywany czerwony z owocami, i piernik miodownik cóż piernik jak piernik smaczny ponieważ ja jestem ich wielką fanką :) A co do dań przekąsek pochodzących z Madery jest bolo do caco drożdżowe ciasto smakuje jak pizza wygląda jak bułka przypiekane na piecach w środku z szynką i masłem czosnkowym oczywiście też trzeba spróbować będąc tam :)
Na najwyższym szczycie Madery Pico Arieiro
Bolo do caco



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz